Napoleonka z crème pâtissière, galaretką malinową z czerwonym winem

Francuski klimat zagościł w kuchni… kruchutkie, maślane ciasto francuskie oraz aksamitny crème pâtisisère. Krem jest w smaku jest wręcz niebiański…  delikatny, mocno jajeczny. Podczas jedzenia masz wrażenie błogości, a świat staje na chwile w miejscu.

Aaa i na dopieszczenie filiżanka ulubionej kawy… ewentualnie dwie.

Jak mogłam zapomnieć?

Dla mnie crème pâtisisère (krem cukierniczy) to budyń domowej roboty, tylko bardziej szlachetny w smaku. Kluczem do sukcesu są dwa składniki. Pierwszym są żółtka bardzo dobrej jakości, wiejskie albo z wolnego wybiegu.

Drugi to prawdziwa laska wanilii. Po dodaniu nasion otrzymasz nie tylko czarujący aromat, ale również charakterystyczny „waniliowy” kolor. Alternatywą jest cukier wanilinowy, jednak on tylko podkreśla posmak przyprawy.

W wersji dla dorosłych dodaje odrobinę rumu, około łyżki. Możesz pozytywnie zaskoczyć się ajerkoniakowym smakiem.

Na początku przygód z crème pâtisisère zdarzało mi się wlać ciutkę więcej trunku piratów. Zastanawiałam się, dlaczego wychodzi ciapa. Bardzo smaczna do maczania biszkoptów, ale nie w tym celu robiłam krem. Po kilku próbach odkryłam, że alkohol rozrzedza nie tylko krew ale i masy.

Dlatego trzymaj się na baczności jeśli masz „miękki nadgarstek”.

Jedna łyżka rumu wystarczy!

Francuzi wykorzystują krem cukierniczy do różnorodnych deserów, np. jako nadzienie do eklerków, deser z biszkoptami i konfiturą porzeczkową, jako nadzienie do rurek lub tarteletek z owocami . Napewno świetnie sprawdzi się do szarlotek z budyniami!

A tak na marginesie, możesz śmiało wymyślać nowe warianty smakowe.

Czekoladowy, kawowy, migdałowy, różany, cytrynowy… do wyboru do koloru!

Aż sam prosi się, żeby musnąć palcem i zjeść!

IMG_5254

Kilka małych rad:

→Po przygotowaniu nakryj masę folią spożywczą, żeby dotykała powierzchni. Dłużej zachowa świeżość i uchronisz wierzch przed kożuchem, który często pojawia się na masach budyniowych.

→Wystudzony krem włóż do lodówki przynajmniej na godzinę, a najlepiej na całą noc. Możesz trzymać masę w lodówce do dwóch-trzech dni.

img_4869

Teraz pora na małe, czerwono-różowe ślicznotki… maliny! Uwielbiam robić zdjęcia jedzeniu, które ma kolory tryskające życiem. Dojrzałe owoce same w sobie nadają piękno fotografii i wystarczy prosta sceneria do podkreślenia całości.

Konfiturki tegoroczne nasmażyłam, więc mogę zacząć robić inne malinowe pyszności. Czasem w lodówce zostaje końcówka wina, której nikt z domowników nie ma ochoty wypić, a przecież żal wylewać… Między innymi stąd narodził się pomysł na uszlachetnioną galaretkę. Część wody zamieniałam czerwonym winem i et voilà. W wersji dla dzieci wino zastąp sokiem lub herbatą malinową.

Drogie Panie i Panowie podwójna przyjemność, deser i winko w jednym!

Galaretkę zrobiłam w dosyć nietypowy sposób… bo na blaszce do pieczenia. Spokojnie nie wkładałam jej do piekarnika! Spód dokładnie wyłożyłam folią spożywczą i wygładziłam dłonią. Zanim zaczniesz sprawdź czy blacha zmieści się w Twojej lodówce. Jeśli nie, to spróbuj z dużą, prostokątną formą do pieczenia.


składniki

  • 2 arkusze ciasta francuskiego
  • jajko

galaretka malinowa z czerwonym winem

  • 400 ml czerwonego wina półsłodkiego
  • 50ml wody
  • 400 g malin
  • 2 łyżki cukru (lub więcej do smaku)
  • 12 g żelatyny
  • 1/2 łyżeczki soku z cytryny

crème pâtisisère (fr.krem cukierniczy)

  • 500 ml mleka 3,2%
  • 6 żółtek
  • 3 łyżki mąki pszennej lub kukurydzianej (możesz pomieszać, 2 łyżki pszennej i 1 kukurydzianej)
  • 80-90 g cukru
  • 15 g masła
  • ewentualnie łyżka rumu

do podania

  • świeże maliny
  • konfitura z malin
  • maliny w naturalnym soku

→Najpierw zrób galaretkę. Blaszkę lub dużą formę do pieczenia wyłóż folią spożywczą. W misce zasyp maliny cukrem i skrop sokiem z cytryny. W małej misce zalej żelatynę 2    łyżkami wody i odstaw, żeby napęczniała.

→Do rondelka wlej wino i podgrzej do lekkiego zagotowania. Zdejmij naczynie z ognia, zostaw do lekkiego przestudzenia. Stopniowo dodaj żelatynę i mieszaj, aż całość rozpuści się. Następnie wsyp maliny i lekko przemieszaj.

→Wystudzoną galaretkę przelej na naczynie wyłożone folią. Wstaw do lodówki na dwie godziny.

→Teraz czas na crème pâtisisère. Do rondelka wlej mleko, cukier wanilinowy lub wydrążone ziarenka z wanilii (ostrym nożem przekrój laskę wzdłuż, na dwie części, ustaw końcówkę pod kątem i wyskrob nasiona), masło. Podgrzej na małym ogniu do lekkiego zawrzenia.

→W międzyczasie mikserem lub łyżeczką utrzyj żółtka z cukrem. Gdy masa będzie biała, dodaj mąkę i połącz. Dolej 4-5 łyżek mleka z rondelka, żeby „zahartować” pastę.

→Ustaw mleko na średnim ogniu i wlej pastę jajeczną. Mieszaj energicznie, aż masa zgęstnieje do konsystencji budyniu. Ściągnij krem z palnika i odłóż na kilka minut. Gdy wystygnie nakryj wierzch folią spożywczą, tak żeby dotykała powierzchni. Włóż do lodówki.

→Nastaw piekarnik na 200 stopni. Ciasto francuskie rozwiń i delikatnie rozwałkuj. Ostrym nożem przekrój na pół, a następnie na prostokąty 10×4 cm.

→ Ułóż prostokąty na blaszce, w kilkucentymetrowych odstępach i posmaruj rozkłóconym jajkiem.

→Wstaw do piekarnika na około 15 minut. Powinny złapać złotawy kolor.

→Po upieczeniu odstaw do wystygnięcia na 20 minut.

→Galaretkę pokrój tak samo jak ciasto francuskie. Schłodzony crème pâtisisère możesz nakładać za pomocą szprycownicy, worka cukierniczego z dużą końcówką (użyłam Wilton #1M) lub łyżeczką 😉 Całość złóż w poniższej kolejności:

świeże maliny, konfitury z malin

crème pâtisisère

galaretka malinowa z czerwonym winem

spód z ciasta francuskiego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.